Małe serca, wielka pomoc. Dziewczynki z Bielska-Białej sprzedają zabawki, by wesprzeć chorego Kazika
Czasem najpiękniejsze akcje pomocowe zaczynają się od bardzo prostego pomysłu. Tak właśnie było w Bielsku-Białej, gdzie dwie dziewczynki postanowiły pomóc choremu chłopcu, organizując na swoim osiedlu wyprzedaż zabawek. Ich inicjatywa szybko poruszyła lokalną społeczność i pokazała, że pomagać można w każdym wieku.
Pomysł na pomoc dla chorego chłopca
O niezwykłej akcji poinformowało Radio Bielsko. Do redakcji napisał jeden ze słuchaczy, który jest jednocześnie tatą jednej z dziewczynek. Przesłał zdjęcie swojej córki Poli oraz jej koleżanki Tosi, które na jednym z bielskich osiedli zorganizowały własny kiermasz charytatywny. Dziewczynki postanowiły sprzedać zabawki, którymi już się nie bawią. W ten sposób chciały wesprzeć zbiórkę pieniędzy na leczenie 3-letniego Kazika Sromka z pobliskiej Bystrej.
Chłopiec choruje na dystrofię mięśniową Duchenne’a – ciężką i postępującą chorobę genetyczną, która prowadzi do stopniowego osłabienia i zaniku mięśni. Jak wyjaśniają rodzice w opisie zbiórki, z czasem pojawiają się coraz większe trudności z poruszaniem się. Choroba wpływa także na oddychanie, mówienie oraz połykanie. Szansą dla Kazika jest specjalistyczna terapia dostępna w Stanach Zjednoczonych. Niestety jej koszt jest ogromny. Dlatego rodzina prowadzi zbiórkę, której celem jest zgromadzenie niemal 16 milionów złotych. Do tej pory udało się zebrać już ponad 10 milionów, jednak wciąż potrzebne są kolejne środki.
Kiermasz zabawek i ręcznie robione ozdoby
Pola i Tosia postanowiły zrobić coś od siebie. Na osiedlowym stoisku rozłożyły zabawki, którymi już się nie bawią, i zaprosiły sąsiadów do wsparcia akcji. Dziewczynki przygotowały również własnoręcznie wykonane ozdoby – między innymi bransoletki i wisiorki. Jak opowiadał tata jednej z nich w rozmowie z Radiem Bielsko, stoisko dziewczynek od początku cieszyło się zainteresowaniem. Już w pierwszych godzinach kiermaszu udało się zebrać ponad 200 złotych.
Choć dziewczynki wcześniej nie znały Kazika osobiście, historia chłopca bardzo je poruszyła. Gdy tylko usłyszały o zbiórce na jego leczenie, postanowiły pomóc najlepiej jak potrafią. Ich inicjatywa zrobiła ogromne wrażenie również na rodzinie chłopca. Jak poinformowało Radio Bielsko w mediach społecznościowych, na kiermasz przyjechał sam Kazik wraz z rodzicami. Rodzina specjalnie przyjechała z Bystrej, aby osobiście podziękować dziewczynkom za ich zaangażowanie i dobre serce.
Historia Poli i Tosi pokazuje, że pomaganie nie zależy od wieku. Czasem wystarczy pomysł, trochę odwagi i chęć zrobienia czegoś dobrego dla drugiego człowieka. Dzięki takim inicjatywom dzieci uczą się empatii i wrażliwości na potrzeby innych. A dorośli dostają ważne przypomnienie – nawet najmniejszy gest może mieć ogromne znaczenie.





