12 kwietnia 2021 Przez Agnieszka Kurtyka

Czy dzieci mogą się bawić w błocie?

Sprawdza się stare przysłowie mówiące ,,kwiecień plecień, bo przeplata, trochę zimy, trochę lata”. Częste opady i skoki temperatury zwiastują pojawienie się czegoś, co uwielbia świnka Peppa – błota.

Okazuje się, że nie tylko mała świnka jest fanką brudnej zabawy. Błoto przyciąga dzieci jak magnes, a w rodzicach pojawia się natychmiastowy wewnętrzny sprzeciw i myśli z kategorii ,,Nie dopiorę tego! Będą cali brudni”. Czy rzeczywiście chodzi tylko o brud? Skoro często ubieramy dzieci do zabawy w ,,gorsze” ubrania, a ponadto czasy pralki Frani dawno już odeszły w niepamięć… Co tak bardzo nam przeszkadza w błotnych zabawach? Czy faktycznie w kałużach czyha jakieś ukryte niebezpieczeństwo, czy po prostu boimy się brudu, nie lubimy go?

Skąd się bierze w nas sprzeciw do zabaw w błocie?

Bardzo prawdopodobne, że są to głęboko zakorzenione w nas normy i tradycje. Ostatnio temat ten poruszyła na swoim stories Segritta, wskazując, że tak po prostu zostaliśmy wychowani. Mamy w głowie przekonanie, że dzieci muszą być czyste i ciepło ubrane, co nie jest do końca słuszne, ponieważ przegrzanie jest chyba nawet gorsze od wyziębienia. Wielu rodziców przeraża wizja brudnego dziecka, do tego prawdopodobnie dochodzi też presja społeczeństwa (co ludzie powiedzą?). Link do całego stories -> tutaj. Warto posłuchać.

Zwłaszcza w czasach pandemii zachęcamy do dbania o codzienną higienę i mycie rąk. Nie od dziś jednak wiadomo, że życie w sterylnej czystości może przynieść więcej szkody niż pożytku. Doskonałym przykładem na to jest statystyka śmiertelności dzieci w żłobkach w USA w ubiegłym wieku. Żłobki dla białych, bogatych rodzin były nieskazitelnie czyste, personel w sterylnych fartuchach i rękawiczkach. Żłobki dla biedniejszych dzieci, głównie pochodzenia afroamerykańskiego, miały dużo gorsze warunki sanitarne, nie przestrzegano tam zasad higieny. Okazuje się, że śmiertelność dzieci w tych pierwszych była kilkukrotnie wyższa!

Wielu lekarzy dzisiaj podkreśla, że skutkiem ubocznym pandemii i nieustannej dezynfekcji może być osłabienie naturalnej odporności. Mając kontakt z niezliczoną ilością bakterii, organizm nieustannie musi działać, by sobie z nimi poradzić – jest to naturalny, codzienny trening układu immunologicznego.

Dlatego warto dać się dzieciom pobrudzić! Dzieci, które regularnie mają możliwość testowania swojego organizmu w ciężkich warunkach, mają dużo lepszą odporność. Przyzwolenie na takie zabawy może bardzo zahartować naszego malucha oraz pozwolić mu przekonać się na własnej skórze, czy mu się to podoba, czy nie. Oczywiście, w błocie może znajdować się wiele bakterii, niemniej jednak świat nie jest sterylnym miejscem i prędzej czy później nasza pociecha w końcu się na nie natknie. Jeżeli nie da się przed czymś uchronić, może warto spróbować się z tym oswoić?

Kiedy następnym razem zobaczycie swoje bądź cudze dzieci w błocie, zanim w Waszej głowie wybrzmi sprzeciw, zastanówcie się, czy faktycznie zabawa w błocie jest czymś złym i szkodliwym.

12 kwietnia 2021 Przez Agnieszka Kurtyka

Przylatują bociany. Gdzie dokładnie są ,,ciepłe kraje”?

Powoli można już zaobserwować te wielkie ptaki, leniwie krążące nad łąkami bądź wysiadujące w gniazdach. Zapewne wszyscy kojarzą wróżbę mówiącą, że bocian nad czyimś domem zwiastuje pojawienie się potomka. A znacie wróżbę dotyczącą lecącego lub stojącego bociana?

Podobno pierwszy bocian, którego zobaczymy w roku, ma wpływ na nasze wakacje! Jeśli będzie leciał, czekają nas podróże. Jeśli będzie chodził lub stał, trzeba będzie się nastawić na wakacje w domu i okolicach.

Skąd przyleciały bociany?

Dzieciaki już od najmłodszych lat potrafią bezbłędnie rozpoznać bociana. Większość maluchów wie również, że te lubiane w Polsce ptaki odlatują na zimę do ciepłych krajów, a teraz właśnie wracają. Nazwa ,,ciepłe kraje” brzmi trochę mityczne i tajemniczo, a w rzeczywistości chodzi o Egipt, czasem Sudan. Być może ktoś z Was był w Egipcie w czasie ferii zimowych i miał okazje spotkać ,,boćki”?

Dlaczego bociany odlatują/przylatują?

Chociaż temperatury w zimie w Polsce nie byłyby dla nich problemem, brak pożywienia jest nie do zniesienia. Dlatego po równonocy letniej, kiedy dni stają się powoli coraz krótsze i zmienia się gospodarka hormonalna, bociany dostają impuls, by lecieć. Z kolei wraz z nadejściem wiosny w Afryce, rozpoczyna się pora sucha i związany z tym niedostatek pożywienia, co wymusza na nich powrót do domu. Chociaż nie zawsze, bo czasami zatrzymują się gdzieś po drodze, gdzie również mają pod dostatkiem pożywienia.

Jak długo lecą bociany? Którędy?

Wydawać by się mogło, że czeka ich prosta podróż na południe. Wprost przeciwnie. Ich trasa jest dużo bardziej okrężna i zajmuje im nawet do 4 miesięcy! Dlaczego tak jest?

Bociany przemieszczają się głównie za pomocą lotu szybującego, aby jak najmniej machać skrzydłami. To bardzo daleka droga (6-7 tysięcy kilometrów), więc przebycie jej przy nieustannym machaniu byłoby wyczerpujące. Taki sposób podróży pozwala na mniejsze zużycie energii, dlatego też bociany nie muszą gromadzić ogromnych ilości tłuszczu na zapas. Szybowanie oznacza jednak konieczność korzystania z ciepłych prądów powietrznych, które wytwarzają się tylko nad lądem i tylko w ciągu dnia. To bardzo utrudnia podróż.

Czego musi unikać bocian?

Gdyby bocian udał się wprost na południe, miałby do przebycia całą szerokość Morza Śródziemnego (około 750 km), nad którym nie ma prądów pozwalających na szybowanie. Dlatego też ptaki te wybierają okrężną drogę w dwóch wariantach: wschodnim, przez Bliski Wschód i Zatokę Sueską (około 25 km nad wodą) lub zachodnim, przez Gibraltar (około 15-20 km nad wodą). Zanim bociany dolecą na obszary zimowiska, zazwyczaj robią postój w Sudanie, Czadzie i ogólnie rozumianym Sahelu (jest to obszar obejmujący południowe tereny Sahary, wzdłuż całej Afryki). W tych miejscach uzupełniają zużyte zapasy tłuszczu, korzystając z dobrodziejstw pory deszczowej. Do terenów zimowiska czeka ich jeszcze daleka podróż. Co ciekawe, bociany zimują zaledwie 2 miesiące i ponownie wyruszają w podróż, która tym razem trwa tylko 2 miesiące. Reasumując, ptaki te spędzają połowę roku w podróży! Chyba im zazdrościmy 😊

Co jedzą bociany?

Żaby? Też. Jednak nie jest to ich główne pożywienie. Główną część ich diety stanowią drobne bezkręgowce. Kiedy mają na odchowaniu młode, zjadają praktycznie wszystko, co mogą złapać – od owadów, przez płazy (w tym właśnie żaby), nawet po małe ssaki. Przykrą ciekawostką związaną z bocianami jest to, że w Libanie strzelanie do nich stało się swoistym sportem, mimo objęcia ich ochroną. Wiele ptaków przelatujących przez te obszary kończy swoje życie jako trofeum. Jest to proceder nielegalny.

9 kwietnia 2021 Przez Agnieszka Kurtyka

Pokaż pasję Twojego dziecka – premiera klipu ze zgłoszeń konkursowych w 4FUN KIDS

Od 6 do 28 marca mogliście do nas wysyłać filmiki, na których Wasze dzieci opowiadały o swojej pasji. Staraliśmy się uwzględnić wszystkich widzów, którzy się do nas zgłosili, o ile materiał spełniał wymogi techniczne. Jesteśmy pod wrażeniem, jak wspaniałe i różnorodne pasje mają nasi mali widzowie 😊

Pokaż pasję swojego dziecka – kiedy premiera klipu?

Już wkrótce, 10 kwietnia (sobota) o 18:00 na kanale 4FUN KIDS będziecie mogli obejrzeć premierę teledysku do piosenki Dzieci grupy Dziecięce Przeboje, który powstał z Waszych filmików!

Premiera klipu Dzieci z udziałem uczestników konkursu “Pokaż pasję swojego dziecka”
10 kwietnia (sobota)
18:00

Kreatywność Waszych dzieci jak zwykle nas mile zaskoczyła, a ilość wysłanych zgłoszeń była ogromna. Najciekawsze filmiki otrzymają też nagrody – do zgarnięcia dla maluchów było aż 10 zestawów klocków LEGO.

Pamiętajc::ie, premiera wyłącznie w 4FUN KIDS, pierwszej telewizji muzycznej dla dzieci i mam, pełnej bezpiecznych i kreatywnych treści.

Powtórkę będzie można obejrzeć w niedzielę 11 kwietnia, o 9:00 i o 16:00.

Konkurs był realizowany we współpracy z kanałem Dziecięce Przeboje .

9 kwietnia 2021 Przez Agnieszka Kurtyka

Dzień Rodzeństwa 2021 – kiedy obchodzimy? Pomysły na świętowanie

Już 10 kwietnia 2021 będziemy obchodzić Międzynarodowy Dzień Rodzeństwa. Jak celebrować ten dzień z dziećmi?

Jest to doskonała okazja do budowania więzi między Waszymi dziećmi. Bardzo często relacje między rodzeństwem spędzają sen z powiek rodziców, którzy z całych sił się starają, by w rodzinie panowała zgoda, a w rzeczywistości borykają się z kłótniami i bijatykami.

Jak zadbać o relacje między dziećmi?

Jeżeli w Waszej rodzinie z rodzeństwem bywa różnie, polecamy fachową literaturę – m.in. książkę Rodzeństwo bez rywalizacji autorstwa Adele Faber i Eleaine Mazlish. Kluczem tutaj jest właśnie wyeliminowanie rywalizacji. Jak się okazuje, bardzo często sami tę rywalizację napędzamy, zupełnie nieświadomie. Przykład: chcemy zmotywować jedno dziecko do wykonania czegoś, a zarazem podbudować drugie i mówimy ,,Popatrz, Ola już ubrała buty, Ty też na pewno dasz radę”. Chociaż wydaje nam się, że jest to pozytywny przekaz, w rzeczywistości porównujemy dzieci, a porównywania chyba nikt nie lubi. Jak czułaby się kobieta, słysząc od męża ,,Sąsiadka Ania dała radę upiec sernik, Ty też sobie poradzisz”? Jak czułby się mężczyzna słysząc od żony ,,Sąsiad Piotrek naprawił auto, Ty też sobie poradzisz”? Więcej przykładów na niewinne i nieświadome porównywanie dzieci, które może powodować frustrację, znajdziecie w książce.

Jak celebrować Dzień Rodzeństwa?

Zapomnijmy w ten dzień o zawodach, konkurencjach i wszystkim tym, co wprowadza element rywalizacji. Zamiast tego polecamy wspólne aktywności. Po pierwsze, jeśli Wy również posiadacie rodzeństwo, dajcie dzieciom przykład, dzwoniąc do cioć i wujków z życzeniami. Być może to zachęci Wasze dzieci do składania życzeń sobie nawzajem.

  • Tworzenie drzewa genealogicznego. To doskonała okazja do tego, by bliżej poznać swoich przodków. Niech początkiem drzewa będą oczywiście dzieci, następnie rodzice i ich ewentualne rodzeństwo. Podczas tworzenia warto opowiadać dzieciom anegdotki i historie rodzinne.

  • Oglądanie zdjęć z dnia narodzin i wczesnego dzieciństwa. Można opowieść kierować do reszty dzieci, np. ,,Tutaj jest zdjęcie, na którym widać waszego brata zaraz po urodzeniu”. UWAGA! Wiemy, że zazwyczaj pierwsze dzieci mają najwięcej zdjęć. Przygotujcie się do tego wcześniej i zadbajcie o to, by każde dziecko miało tyle samo zdjęć do pokazania i opisania. Znajdźcie jak najwięcej zdjęć, na których dzieci są razem.

  • Wspólny czas według pomysłu każdego z dzieci. Zapytajcie dzieci co chciałyby dzisiaj robić. Iść na spacer? Jechać na lody? Obejrzeć jakąś ulubioną bajkę? Umówcie się, że każde z nich wybierze jakąś małą atrakcję, którą wspólnie wykonacie. Warunkiem będzie to, by każdy uczestniczył we wszystkim.

  • Wasze ulubione zabawy. Co Wasze dzieci lubią najbardziej? Stary niedźwiedź mocno śpi? Kółko graniaste? Baloniku mój malutki? Nieważne co wybierzecie, starajcie się podkreślić, jak wspaniałe jest to, że możecie się w to wspólnie bawić – bez rodzeństwa byłoby nudno 😊

9 kwietnia 2021 Przez Agnieszka Kurtyka

23-letnia matka 11 dzieci marzy o setce!

Możliwość stworzenia drużyny piłkarskiej złożonej z własnych potomków to dla niej dopiero początek.

Jak donosi portal news.com.au, 23-letnia milionerka Christina Ozturk będąca matką 11 dzieci marzy o tym, by mieć ich setkę.

Kim jest Christina Ozturk?

Christina, z pochodzenia Rosjanka, jest żoną tureckiego przedsiębiorcy, Galipa Ozturka. Wspólnie mieszkają w Batumi, w Gruzji, gdzie poznali się podczas wakacji parę lat wcześniej. Christina pojechała tam ze swoją najstarszą córką, którą wychowywała jako samotna mama. Parę łączy marzenie o posiadaniu ogromnej rodziny.

Jakim sposobem udało jej się urodzić tyle dzieci w tak krótkim czasie?

Nie udało. W Gruzji legalne jest korzystanie z usług surogatek. Do zapłodnienia używany jest materiał genetyczny Christiny i jej męża. Dzięki temu młoda mama ma więcej energii na zajmowanie się tą imponującą gromadką dzieci.

Zapytana o to, ile finalnie chce mieć dzieci, Christina nie umie podać konkretnej liczby – wspomina o 100, a czasem o 105. Z pewnością jednak nie chce się zatrzymywać na 11. Wraz z mężem posiadają wystarczające środki, by mieć dowolną ilość dzieci, więc wszystko jest możliwe. Jeśli młoda mama chciałaby się wyrobić przed trzydziestką, musiałaby każdego roku mieć 12 nowych dzieci!

Chociaż często żartuje się właśnie w kontekście stworzenia drużyny piłkarskiej z potomków, w tym przypadku rodzice chyba celują we własną kadrę narodową Gruzji, wraz z trenerami i lekarzami 😉

8 kwietnia 2021 Przez Agnieszka Kurtyka

KIDS LISTA: Twoje dziecko prezenterem 4FUN KIDS! W tym tygodniu Zuzia

Hej! Znacie KIDS LISTĘ? To program, który tworzycie Wy, nasi widzowie. W Waszych rękach jest to, kto będzie w tym tygodniu na szczycie listy, kto odpadnie i jaki numer wskoczy do zestawienia 10 najlepszych piosenek tygodnia!

Głosujcie na naszej dedykowanej stronie KIDS LISTA i wybieracie swoje ulubione teledyski.

Zuzia prezenterką KIDS LISTY

Już w niedzielę 11 kwietnia KIDS LISTĘ zaprezentuje nam Zuzia z Mielca! Zapytaliśmy ją o kilka ważnych rzeczy, które musicie wiedzieć o naszej małej prezenterce :-).

Imię: Zuzia
Wiek: 5 lat
Skąd jestem: z Mielca
Ulubiona piosenka: Daft Punk – One More Time 
Ulubiony Bohater: Sonic 
Co lubię robić najbardziej: Trenować karate
Ulubiony program w 4FUN KIDS: Zasypiamy z 4FUN KIDS

KIDS Lista – Twoje dziecko prezenterem TV

Chcesz aby Twój maluch został gwiazdą telewizji?

Odezwij się do nas na naszym koncie na Instagramie 4FUN INFLUENCER lub wyślij wiadomość na adres [email protected], a być może to właśnie Twoja pociecha poprowadzi kolejne wydanie KIDS LISTY w 4FUN KIDS.

Bądźcie z nami już w najbliższą niedzielę o 14:00!

Przegapiliście premierę? Nic straconego! KIDS LISTĘ obejrzycie również we wtorki o 16:00 i w piątki o 10:0

8 kwietnia 2021 Przez Agnieszka Kurtyka

Jarmuż, burak i szpinak dla dziecka? Pyszny sposób i dobra zabawa

Jest wiele warzyw, które powinny znaleźć się w diecie, ale ich smak bywa problematyczny dla dzieci. Czy można je jakoś smacznie przemycić? Oczywiście!

Jarmuż, burak i szpinak – właściwości zdrowotne

Najwięcej wartości odżywczych mają warzywa w formie surowej. Jarmuż jest skarbnicą witamin, minerałów i przeciwutleniaczy, które spowalniają procesy starzenia oraz hamują powstawanie komórek nowotworowych. Burak jest doskonałym sposobem na nadciśnienie, posiada dużo witamin oraz żelazo i potas, które korzystnie wpływają na poziom czerwonych krwinek (polecany w walce z anemią!). Natomiast szpinak, oprócz witamin i żelaza, posiada również kwas foliowy, cenne luteiny oraz beta-karoteny – przeciwutleniacze. Wszystkie te warzywa charakteryzuje także wysoka zawartość błonnika, który pozwala regulować trawienie.

W jaki sposób podać dziecku surowy jarmuż, szpinak lub buraka?

Najlepiej w soku! Jak przygotować taki sok? Urządzeniem, które zapewni nam zachowanie maksymalnej ilości składników odżywczych, będzie wyciskarka wolnoobrotowa – maszyna, która dosłownie miażdży wrzucane do niej warzywa lub owoce, wyciskając z nich cały możliwy sok.

WAŻNE! Owoce w kontakcie z metalem mogą tracić pewne właściwości. Stosowanie wyciskarki wolnoobrotowej zapewnia lepsze efekty, gdyż tutaj warzywa mają kontakt jedynie z plastikowym lub ceramicznym ślimakiem.

Urządzenie to ma bardzo dużą moc i doskonale oddziela sok od resztek. Dlatego też nie ma potrzeby obierania prawie żadnych owoców. Bez obawy można wrzucać nieobrane: kiwi, buraki, marchewki, kawałki imbiru oraz inne. Jak powszechnie wiadomo, to właśnie w skórce znajduje się najwięcej składników odżywczych. Jeśli rzeczy na sok kupujemy w zwykłym sklepie, warto dokładnie wszystko umyć. Najlepiej z użyciem sody oczyszczonej lub – jeśli posiada się odpowiednie urządzenie – poddać warzywa i owoce ozonowaniu. Dzięki temu pozbędziemy się potencjalnych pestycydów oraz wszelkich bakterii. Oczywiście nie trzeba tego robić jeśli jesteśmy pewni źródła pochodzenia.

Zdrowe soki dla dzieci: zróbcie je w domu!

Czy sok z jarmużu lub szpinaku może być smaczny? Oczywiście! Wystarczy dodać do niego owoce, których smak będzie dominował. Ponadto, jeśli zaangażujemy dzieci w robienie soku, same będą chętne, by spróbować swojego wyrobu. Poniżej proponujemy przepisy na czerwony oraz zielony sok.

Czerwony sok:

Burak (mały)

Marchewka

Jabłko

Gruszka

Kawałek korzenia kurkumy (ok. 2 cm)

Zielony sok:

Jarmuż i/lub szpinak (świeże liście, trzeba dodać ich sporo)

Jabłko

Kiwi

Kawałek korzenia imbiru (ok. 1 cm)

Jeśli dodamy po jednym warzywie i owocu, wyjdą nam dwie porcje soku, mniejsze niż szklanka, w sam raz dla dzieci. Jeśli chcemy zrobić sok dla całej rodziny, trzeba do sokowirówki dać po 2 sztuki.

 

Wszystkie warzywa i owoce myjemy zgodnie ze wskazówkami powyżej. Kroimy na małe kawałki, które zmieszczą się w otworze wyciskarki. Do wyciskarki wrzucamy wszystko, także środek jabłka z pestkami! Cała reszta w małych rączkach dzieci 😊 Czy taki sok naprawdę jest smaczny? Zapewniamy, że tak! Soki były testowane na dzieciach w wieku 1-4 lat, a także na całej grupie przedszkolnej i zachwytom nie było końca. Dzieci to naprawdę lubią!

Po kilku próbach, z pewnością sami zaczniecie tworzyć własne przepisy, które Wasza rodzina będzie uwielbiać. W miarę dostępności na rynku warto eksperymentować ze śliwkami, borówkami amerykańskimi, pomarańczami (te lepiej obierać). Można również stopniowo dodawać do soków pietruszkę i seler naciowy, mają one jednak bardzo intensywny smak, który może zdominować resztę. Jedyne, czego nie warto dawać, to banan – prawie w ogóle nie daje on soku, całość wychodzi z wyciskarki jako odpad.

Sok należy wypić zaraz po przyrządzeniu, z upływem czasu traci swoje właściwości.

7 kwietnia 2021 Przez Agnieszka Kurtyka

Do kiedy zamknięte będą przedszkola i żłobki? Kiedy otwarcie szkół?

Na dzisiejszej konferencji minister zdrowia Adam Niedzielski poinformował o przedłużeniu panujących obostrzeń do 18 kwietnia. Oznacza to, że cały następny tydzień najmłodsze maluchy zostaną w domu, przedszkola i żłobki pozostaną zamknięte. Wyjątek stanowi opieka nad dziećmi, których rodzice pracują w służbach porządkowych, mundurowych, w sektorze medycznym oraz w innych zawodach związanych ze zwalczaniem i zapobieganiem pandemii COVID-19.

Do kiedy zamknięte będą szkoły?

Nie podano konkretnej daty otwarcia szkół, pojawiły się jednak wzmianki, by miało to być jeszcze w tym miesiącu. Wiadomo także, że powrót dzieci będzie stopniowy, najpierw najmłodsi, czyli klasy 1-3, później starsze dzieci. Minister nie wyklucza nauki w systemie hybrydowym – częściowo stacjonarnie, częściowo zdalnie.

Niedzielski zwraca uwagę, że spadek zachorowań napawa nadzieją, jednak trzeba się jeszcze uzbroić w cierpliwość i czekać na bardziej wyraźne osłabienie fali.

6 kwietnia 2021 Przez Agnieszka Kurtyka

Zabawy na czas lockdownu cz. 1: pięć niezawodnych pomysłów

W każdym domu królują jakieś ulubione zabawy. Jednak w realiach pandemicznych, nawet najbardziej uwielbiana aktywność po prostu się nudzi. Dlatego podsuwamy Wam kilka pomysłów na zabawy, które nie wymagają specjalnych sprzętów, a za każdym razem są trochę inne.

Co można robić z dziećmi podczas lockdownu?

  • Budowanie bazy/campera/samolotu/wozu strażackiego

Dzieci uwielbiają budować bazę (lub fort) z koców. Jedną z zalet takiej zabawy jest to, że wraz z kolejnymi próbami, budowle stają się coraz większe i bardziej zaawansowane. Pierwsze podejścia często ograniczają się do jednego koca, a po 2 tygodniach codziennej konstrukcji, można dojść do poziomu ,,pół pokoju”. Baza może mieć osobne pokoje, kuchnię, łazienkę – potrzeba tylko trochę wyobraźni. Fajnym urozmaiceniem będzie, gdy ustalimy, że tym razem budujemy campera, którym jedziemy w podróż. Trzeba będzie wydzielić miejsce do jazdy, spania, gotowania, a potem puścić wodze fantazji i ruszyć do Portugalii! W zależności od upodobań dziecka inne warianty to samolot, wóz strażacki, autobus itd.

  • Zabawa w chowanego – warianty

Niezależnie od tego, jaki jest metraż Waszego domu/mieszkania, dla małych dzieci zabawa w chowanego to nie lada wyzwanie! Kiedy jednak wszystkie kryjówki już się znudziły, proponujemy dwa warianty zabawy.

Chowany-berek: w zabawie tej jak zwykle, jedna osoba liczy, inne się chowają. Kiedy szukający znajdzie kogoś, znaleziony ma za zadanie złapać szukającego. Każde odnalezienie to masa emocji i szaleńczy zryw do biegu.

Chowany po ciemku: kiedy wszystkie skrytki w domu są już oczywiste, świetnym utrudnieniem będzie zabawa po ciemku! Tylko na obszarze jednego pokoju, w którym zgasicie światła i zasłonicie rolety. Uwierzcie, w tym wariancie nawet odpowiednie ustawienie się w kącie może szukającemu przysporzyć wielu kłopotów z odnalezieniem!

  • Nauka regionalnych tańców

Regionalne tańce są zazwyczaj proste, skoczne i w zasadzie każde dziecko może się ich łatwo nauczyć. Niestety zostały one trochę wyparte przez Boogie Woogie, A Ram Zam Zam czy inne, wesołe piosenki z YouTube’a. W zależności od tego, gdzie mieszkacie, warto sobie przypomnieć (lub poznać) podstawowe kroki do Kujawiaka, Krakowiaka czy Mazurka. Dla dzieci będzie to na pewno miła odmiana. Jeśli nie wiecie, co jest u Was regionalnym tańcem, zapytajcie babci 😊

  • Wspólny rodzinny kolaż

Robiliście kiedyś z dziećmi kolaż? Żeby zabawa była naprawdę zajmująca, warto zamówić wielkoformatowy brystol, podłogę zabezpieczyć gazetami (koniecznie posklejajcie je taśmą, mogą się rozjechać!) i wziąć jak najwięcej akcesoriów. Podstawą będą oczywiście kredki, farby, pisaki i klej. Otwórzcie wszystkie szuflady w domu i wybierzcie to, co może się przydać: waciki, sznurki, pojedyncze naklejki z różnych książeczek, plastikowe nakrętki, samotne śrubki, skrawki materiału itd. Można także użyć kawałków buraka do malowania, czy liści szpinaku do rozgniatania. Niech każdy członek rodziny zapełni kawałek brystolu według upodobania – to będzie naprawdę ciekawe dzieło.

  •  Sadzenie roślin w domu

W internecie można znaleźć całą masę tutoriali sadzenia owoców w domu. Jest to zajęcie długoterminowe, dla cierpliwych, będzie to jednak wspaniała lekcja dla dzieci. Jeśli macie w domu cytrynę, ananasa, imbir, pomidora albo jakiekolwiek ziarna, możecie z powodzeniem wyhodować z dziećmi małą roślinkę. To zadanie uczy systematyczności i odpowiedzialności. 

5 kwietnia 2021 Przez Agnieszka Kurtyka

Lany poniedziałek – śmigus dyngus. Skąd wzięła się ta tradycja i co symbolizuje?

W Polsce Lany Poniedziałek to wyjątkowa okazja. Choć w poszczególnych częściach kraju znane są różne zwyczaje z nim związane, jedno jest niezmienne – tego dnia można (prawie) bezkarnie oblewać innych wodą.

Lany Poniedziałek – skąd się wywodzi zwyczaj oblewania wodą?

Dziś ten dzień jest nierozerwalnie związany z Poniedziałkiem Wielkanocnym – świętem, które zamyka okres Triduum Paschalnego oraz samej Wielkanocy. Woda ma tutaj symbolizować oczyszczenie, a niektóre źródła nawiązują do rozpędzania wodą tłumów, które zgromadziły się na wieść o zmartwychwstaniu. 

Zanim jednak na ziemiach Polski zapanowało chrześcijaństwo, śmigus posiadał nieco odmienną symbolikę. Tego dnia polewano panny, by zapewnić im płodność oraz urodę. Natomiast kobiety mogły się zrewanżować dopiero kolejnego dnia, bo wtedy obchodzony był babski śmigus, podczas którego oblewano kawalerów. Im woda nie miała zapewnić ani urody, ani płodności, można więc uznać, że była to po prostu zabawa, mająca na celu odwet płci pięknej.

Ciekawostka - w wielu regionach, można spotkać wymowę ,,śmingus dyngus”. Choć oficjalnie jest to błąd, występuje on tak powszechnie, że być może wkrótce doczeka się uznania w słownikach.

 

Jak świętujemy śmigusa dyngusa dzisiaj?

W wielu miejscach w Polsce uważa się, że chociażby minimalne zmoczenie wodą jest niezbędne, by zapewnić sobie szczęście w bieżącym roku. Nie ma konieczności wylewania na kogoś wiadra wody, parę kropel w zupełności wystarczy. 

W niektórych regionach praktykuje się kąpiele w rzece lub jeziorze (a nawet morzu!), nietypowe procesje oraz lokalne zwyczaje. W Małopolsce można spotkać różnego rodzaju kukły, maszkary i przebierańców, a w samym jej sercu, czyli w Krakowie, tradycyjnie odbywa się słynny odpust Emaus – nazwa pochodzi od miasta, do którego podążał zmartwychwstały Jezus.

Gdzieniegdzie śmigus to także okazja do psikusów, które można robić sąsiadom. We wszystkich tych zwyczajach można znaleźć wspólny mianownik – dobrą zabawę i śmiech.

Ciekawostka – nieco odmienne wersje lanego poniedziałku obchodzi się w wielu krajach na świecie: na Słowacji, Węgrzech, a nawet w Meksyku!

 

Jak zmienił się śmigus dyngus na przestrzeni ostatnich lat?

Porównując dyngusa sprzed 20-30 lat z dzisiejszym, widać dużą zmianę. W ubiegłym wieku, zwłaszcza na wsiach, normą było, gdy tego dnia jeździły wozy strażackie i masowo oblewały ludzi. Widok mokrych wiernych w kościele również nie był niczym niezwykłym. Oblewanie wodą było dopuszczalne w każdej formie i w każdej ilości. 

Dziś trzeba odrobinę hamować swoje zapędy, bowiem można nawet… dostać mandat! Osoba, która nie ma ochoty brać udziału w zabawie, może powołać się na paragraf o zakłócaniu spokoju i porządku publicznego lub naruszeniu nietykalności cielesnej. Dlatego apelujemy o rozsądek oraz lanie wodą wyłącznie tych, którzy tego chcą. Niezależnie od zmiany pokoleniowej, oblewanie wciąż spotyka się dużą wyrozumiałością ze strony oblewanych.

Jak bezpiecznie i wesoło spędzić śmigusa w domu z dziećmi?

Jeżeli chcecie przekazać małym dzieciom tradycję oblewania się wodą, warto zrobić to na spokojnie. Kilkuletnie maluchy mogą łatwo nabawić się fobii oraz złych skojarzeń albo w drugą stronę – zwyczaj ten może ich tak zachwycić, że zrobią psikusa sąsiadce, która nie będzie z tego wcale zadowolona. Świetnym pomysłem jest pokropienie dzieci z samego rana niewielką ilością wody z życzeniami szczęścia. Wtedy też należy postawić granice i wytłumaczyć, kogo możemy lać oraz jak bardzo. 

No właśnie, jak bardzo można kogoś z domowników zmoczyć? To już zależy od Was 😊