15 października 2021 Przez Agnieszka Kurtyka

Odpieluchowanie dziecka — kiedy najlepiej?

Kluczowy tutaj nie jest wiek, a gotowość dziecka.

14 października 2021 Przez Agnieszka Kurtyka

,,Dzieci urodzone w pandemii mają niższe IQ” – wyniki badań

Wyniki badań są alarmujące. Czy jest się czym martwić?

1 października 2021 Przez Agnieszka Kurtyka

Witamina D na jesień — dlaczego warto ją podawać dziecku?

Już od pierwszych dni życia dziecka lekarze zalecają suplementację witaminy D. Dlaczego jest to potrzebne? Jakie są skutki niedoboru witaminy D?

Skąd czerpać witaminę D?

Nawet do 90% zapotrzebowania na witaminę D możemy zaspokoić dzięki promieniowaniu słońca. Jednak jest to możliwe tylko przez kilka miesięcy w roku. Przez resztę czasu, ze względu na kąt padania promieni oraz fakt, że zdecydowana większość naszego ciała jest zakryta, nie możemy zapewnić sobie odpowiedniej ilości promieniowania. Choć nadmiar witaminy D odkłada się w organizmie i może być uwalniany przez kolejne dwa miesiące, może to być niewystarczające. Z diety jesteśmy w stanie pokryć jedynie 20% zapotrzebowania na tę witaminę. Pozostaje więc jedynie suplementacja. W okresach jesienno-zimowych wręcz obowiązkowo należy podawać poniższe dawki:

  • dla niemowląt 400 jednostek dziennie,
  • dla dzieci powyżej 6. miesiąca życia 600 jednostek dziennie,
  • dla dzieci powyżej 1. roku życia 600 do 1000 jednostek dziennie.

Można się tak suplementować przez cały rok, ponieważ przedawkowanie witaminy D wymagałoby regularnego brania 4-krotnie większych dawek. Jak zostało wyżej napisane – ewentualny nadmiar może się odkładać w organizmie i być uwalniany w sytuacjach, kiedy witaminy jest za mało. Podawanie dzieciom witaminy D jest łatwe, ponieważ na rynku dostępne są różnorodne formy tego suplementu. Popularne są kapsułki typu twist-off zawierające dawki odpowiednie dla dzieci, można też zdecydować się na aerozol, krople lub tabletki w przypadku starszaków.

Niedobór witaminy D u dzieci

Witamina D jest niezbędna dla prawidłowego rozwoju kości i zębów, wpływa na odporność, słuch, pracę serca i układu krwionośnego oraz reguluje ciśnienie. Wiele reakcji zachodzi w organizmie właśnie przy pomocy tej witaminy, wpływa ona również na produkcję hormonów.

Niedobór witaminy D może powodować krzywicę, ubytki zębów, spadek odporności, senność i zmęczenie. Długotrwały niedobór może powodować nieodwracalne wady postawy oraz zwiększyć podatność kości na złamania. U niemowląt niedobór może się objawiać poprzez powolne zrastanie się ciemiączka, krzywicę żeber oraz guzy czołowe. Spadek odporność jest tutaj szczególnie niebezpieczny, ponieważ nawet najmniejsza infekcja bywa groźna dla małego organizmu.

Warto jest dbać o odpowiedni poziom witaminy D w organizmie na wiele sposobów. Niezbędne do tego jest długie przebywanie na zewnątrz, także w miesiącach jesienno-zimowych, zróżnicowana dieta, bogata w sery, ryby i nabiał oraz suplementacja od września do kwietnia lub maja. Dzięki tym działaniom możecie zapewnić dzieciom prawidłowy rozwój kości i zębów, zniwelować ryzyko pojawienia się wad postawy oraz korzystnie wpływać na ich odporność.

23 sierpnia 2021 Przez Agnieszka Kurtyka

Pierwsza wizyta u logopedy – co powinno niepokoić?

Nawet u niemowlaka mogą się pojawić wskazania do pierwszej wizyty u logopedy.

10 maja 2021 Przez Agnieszka Kurtyka

Chodzik dla dziecka – jakie zagrożenia stwarza

Rozwój dzieci bywa zaskakujący. Ledwo nasz maluch nauczy się obracać na brzuszek, a już za chwilę obserwujemy, jak wstaje przy meblach. I nagle zaczyna się okres, w którym musimy mieć oczy dookoła głowy. Niektórzy rodzice rozważają kupno chodzika, w którym maluch będzie mógł się bezpiecznie przemieszczać po domu.

Jaki chodzik dla dziecka?

Odpowiedź na to pytanie jest bardzo prosta: żaden! 😊 Jeśli macie wątpliwości, zapytajcie dowolnego fizjoterapeutę dziecięcego. Chodzik jest zupełnie zbędnym gadżetem, który wbrew temu, co nam się wydaje, może wyrządzić więcej szkody niż pożytku. Nie ma co tutaj demonizować i mówić, że na pewno zrobi krzywdę dziecku, ale jest na to duża szansa. Jeśli nie w oczywisty sposób, to nawet w pośredni. Nie warto ryzykować zdrowia dziecka, gdy jest chociaż minimalna możliwość wystąpienia komplikacji w przyszłości.

Zagrożenia, jakie stwarza chodzik

W Kanadzie sprzedaż chodzików jest całkowicie zakazana od 2004 roku. Główną przyczyną nie były kwestie wpływające na rozwój, ale statystyka wypadków z tym przyrządem! Bardzo często miały miejsce sytuacje, gdy dziecko z chodzikiem spadało ze schodów lub wjeżdżało w rodzica z gorącym napojem bądź zupą. Jeśli nawet mamy dom bez schodów lub odpowiednie barierki, pozostaje najważniejsza kwestia, czyli wpływ na ciało dziecka. To urządzenie dużo bardziej obciąża miednicę i kręgosłup niż sadzanie dziecka zanim samo się tego nauczy. Ponadto w chodziku nie ma możliwości, by stopa była prawidłowo dociążona. Być może nie wszyscy rodzice zdają sobie sprawę, ale to właśnie od stopy rozpoczyna się poprawne kształtowanie postawy całego ciała! Jeżeli to jeszcze Was nie przekonuje, to pozostaje kwestia tego, jak chodzik wpłynie na naukę przemieszczania się dziecka…

Wady chodzika

Wbrew nazwie, chodzik wcale nie uczy chodzić. Aktywność, jakiej zaznaje dziecko w tym przyrządzie, nie ma nic wspólnego z wysiłkiem, jaki należy wykonać, by nauczyć się pewnie stawiać kroki. Rodzicom daje poczucie bezpieczeństwa, maluchowi również i to jest bardzo złe. Dziecko w ogóle nie musi panować nad swoimi ruchami, nie musi być ostrożne ani uważne. Może się do woli rozpędzać, odbijać od mebli i gnać w pożądanym kierunku, bez obawy, że się przewróci. To tylko złudne bezpieczeństwo, które w dłuższej perspektywie niesie ze sobą dużo większe ryzyko. Upadki oraz przeszkody są niezbędne w rozwoju dziecka, tylko dzięki nim nauczy się prawidłowo upadać, ćwiczyć równowagę i reagować. Dzieci, które korzystały z chodzików, mogą nie zauważać pojedynczych schodów/progów i czasami wręcz przez nie przelatywać (co oczywiście kończy się upadkiem). Rączki, które dotychczas spoczywały na blacie bądź uchwycie, nie spełniają swojej funkcji – kiedy maluch leci do przodu, powinien się nimi ratować. Taki sam skutek daje nauka chodzenia za rączkę – blokuje się część ciała, która ma być ratunkiem oraz pomocą w balansowaniu.

Jak nauczyć dziecko chodzić?

O ile maluch nie jest chory bądź niepełnosprawny, matka natura sama wykona to zadanie. Nie bez przyczyny rozwój niemowlaka odbywa się w pewien określony sposób i w odpowiednim tempie. Każdy kolejny krok wpływa na kształtowanie się sylwetki, funkcjonowanie poszczególnych części ciała i mózgu. Jakakolwiek próba przyspieszania może spowodować odwrotny skutek. Dajmy dzieciom czas i bezpieczną, płaską oraz twardą przestrzeń, a opanuje nowe umiejętności szybciej, niż Wam się wydaje.

2 maja 2021 Przez Agnieszka Kurtyka

Czy wymóg odpieluchowania dziecka przed przedszkolem jest zasadny?

Powoli wchodzimy w czas rekrutacji do przedszkoli. W związku z tym wielu rodziców martwi się, ponieważ przedszkola często stawiają pewien wymóg: dziecko musi być odpieluchowane.

Czy trzeba odpieluchować dziecko przed pójściem do przedszkola?

Poradniki podają, że w wieku około 18 miesięcy, czyli 1,5 roku, dziecko powinno zacząć rozpoznawać potrzebę wysikania się i jest to dobry moment na naukę siadania na nocniku. Wielu rodziców bierze sobie ten wiek do serca, zapominając o tym, że każde dziecko rozwija się inaczej. Ponadto w Polsce można zauważyć dużą presję na szybkie odpieluchowanie. Rodzice dwulatków mogą spotkać się komentarzami w stylu ,,Jeszcze nosi pieluchę?”. A w rodzinach, gdzie jest niewielka różnica wieku między rodzeństwem, presja wydaje się być jeszcze większa, aby nie musieć dwójki (lub trójki) dzieci przebierać. I w tym całym parciu na wyeliminowanie pieluchy, rodzic mający pod opieką niemowlaka znajduje się nagle w sytuacji, w której musi natychmiast przerwać to, co robi, ponieważ starszak, jeszcze nie do końca gotowy na odpieluchowanie, np. “załatwił się” na podłogę. Czy perspektywa przebrania pieluchy jest tak bardzo zła?

Warto tutaj porównać się do Skandynawii. Tam normą jest, by czterolatki nosiły pieluchy. Panuje przekonanie, że dziecko potrzebuje czasu na opanowanie pewnych umiejętności i nie należy przyspieszać tego procesu.

Nie pomaga również presja ze strony przedszkola. Niektóre sugerują to delikatnie, inne stawiają to jako twardy warunek. Jak się okazuje, zupełnie bezpodstawnie.

Wymóg odpieluchowania jest niezgodny z prawem

Stawianie takiego warunku, to nic innego jak dyskredytowanie dzieci. Nie ma znaczenia, że w przedszkolu nie ma warunków do przebierania dzieci – skoro dziecku przysługuje prawo do opieki w placówkach publicznych, obowiązkiem gminy jest tę opiekę zapewnić. Żadna ustawa ani rozporządzenie nie pozwalają na dyskryminację dzieci ze względu na nieumiejętność wyrażania swoich potrzeb fizjologicznych. Oczekiwanie, że 2,5- lub 3-letnie dziecko będzie samodzielne, jest niestety oderwane od rzeczywistości. SANEPID również nie narzuca na przedszkola takiego obowiązku.

Co robić, gdy przedszkole nie chce przyjąć dziecka w pieluszce?

Jeżeli rodzic spotka się z odmową przyjęcia ze względu na nieodpieluchowanie, warto zgłosić ten fakt do kuratorium oświaty lub do rzecznika praw dziecka. Pamiętajmy, że przedszkole powinno być miejscem przyjaznym, w którym nasz maluch będzie się czuł bezpiecznie. Wymuszanie na nim presji i oczekiwanie, że w ekspresowym tempie zdobędzie nową umiejętność, może być bardzo szkodliwe.