TikTok a dzieci. Dlaczego rodzice powinni powiedzieć zdecydowane „stop”?
TikTok to dziś jedna z najpopularniejszych aplikacji na świecie. Krótkie filmiki, muzyka, zabawne scenki – z pozoru wygląda to niewinnie. Problem w tym, że coraz częściej korzystają z niej także dzieci, które nie powinny mieć tam konta. I nie mówimy tu o nastolatkach, ale o uczniach pierwszych klas, a nawet przedszkolakach.
Eksperci od bezpieczeństwa dzieci w sieci od dawna biją na alarm: TikTok to miejsce, nad którym dorośli bardzo łatwo tracą kontrolę.
TikTok od 13 lat… tylko w teorii
Zgodnie z regulaminem aplikacji, konto na TikToku mogą założyć osoby od 13. roku życia. W praktyce wygląda to zupełnie inaczej. W Polsce setki tysięcy młodszych dzieci aktywnie korzystają z tej platformy – często za wiedzą, a nawet zgodą rodziców.
Jak to możliwe? Wystarczy przy zakładaniu konta wpisać inną datę urodzenia. Dla dziecka to żaden problem. A dla rodzica często „mniejsze zło”, bo „przecież wszyscy rówieśnicy już tam są”.
TikTok chwali się narzędziami kontroli rodzicielskiej, ale warto wiedzieć jedno: nie dają one realnego wglądu w to, co dziecko ogląda. Rodzic może ustawić limit czasu korzystania z aplikacji, ale nie może zobaczyć historii wyszukiwań czy sprawdzić, jakie filmy są polecane dziecku. Co najważniejsze, dorośli nie mają kontroli nad tym, jak działa algorytm, a przecież to on właśnie jest kluczowy.
Algorytm, który „wie lepiej”
TikTok nie działa jak zwykła telewizja czy YouTube sprzed lat. To aplikacja, która bardzo szybko uczy się emocji użytkownika. Sprawdza co dziecko ogląda dłużej, na czym się zatrzymuje, co je szokuje, bawi albo niepokoi. Na tej podstawie podsuwa kolejne treści i niestety bardzo często są one coraz mocniejsze, bardziej emocjonalne i nieadekwatne do wieku. Badania pokazują, że nawet młode dzieci mogą trafiać na treści dotyczące przemocy,, zaburzeń odżywiania, samookaleczeń czy lęków lub depresji. Dla dorosłego to „tylko filmik”, ale dla dziecka to coś, co może zostać w głowie na długo.
Małe dzieci nie mają jeszcze umiejętności, by odróżnić fikcję od rzeczywistości. Nie rozumieją ironii, prowokacji ani mechanizmów manipulacji, dlatego to, co widzą na ekranie, często uznają za coś normalnego i oczywistego. Nieodpowiednie treści mogą wywoływać lęk, napięcie i koszmary, porównywanie się z innymi obniża poczucie własnej wartości, a presja internetowych „trendów” i wyzwań bywa impulsem do bardzo ryzykownych zachowań. Każdy rodzic wie, jak silny wpływ na dziecko mogą mieć niewłaściwe wzorce. W przypadku TikToka problem jest szczególnie widoczny – wielu twórców działa cynicznie, nastawiając się wyłącznie na zasięgi i emocje odbiorców, a to właśnie dzieci są najłatwiejsze do przyciągnięcia i zmanipulowania.
Smartfon coraz wcześniej i to jest problem
Coraz więcej dzieci dostaje pierwszy smartfon bardzo wcześnie. Czasem „dla bezpieczeństwa”, czasem „żeby się nie nudziło”. Do tego dochodzą zabawkowe telefony, tablety dla niemowląt i wszechobecne ekrany. Efekt? Dziecko od najmłodszych lat uczy się, że ekran jest naturalną częścią życia. Tymczasem badania jasno pokazują, że nadmierny kontakt z ekranami zaburza koncentrację, pogarsza sen i wpływa negatywnie na rozwój emocjonalny i społeczny.
Co mogą zrobić rodzice? Nie chodzi o straszenie ani o panikę. Chodzi o świadome decyzje.
Warto:
sprawdzić, czy dziecko faktycznie potrzebuje TikToka,
nie zgadzać się na łamanie regulaminu „bo wszyscy tak robią”,
rozmawiać z dzieckiem o tym, co ogląda w sieci,
ustalać jasne zasady korzystania z telefonu,
dawać dobry przykład – dzieci patrzą na nas.
Jedno jest pewne: brak reakcji też jest decyzją. A konsekwencje ponoszą dzieci. TikTok to nie zabawka. To potężne narzędzie wpływu, z którym małe dzieci zwyczajnie sobie nie radzą. W świecie pełnym ekranów to właśnie rolą rodzica jest powiedzieć „nie”, nawet jeśli to niepopularne.






