Psi Patrol i dinozaury – najbardziej widowiskowa przygoda dzielnej ekipy [RECENZJA]

Lata mijają, a kolejne pokolenia dzieci wciąż z równym entuzjazmem śledzą przygody Marshalla, Rocky’ego, Skye i pozostałych bohaterów Psiego Patrolu. W najnowszej produkcji drużyna Rydera rusza w zupełnie nową, prehistoryczną przygodę. Bohaterowie trafiają na tajemniczą wyspę zamieszkaną przez dinozaury, gdzie poznają Rexa – niewielkiego, ale niezwykle zaradnego pieska. Miejsce okazuje się pełne niespodzianek, a przede wszystkim cennych diamentów. Nic dziwnego, że zainteresowanie wyspą szybko zaczyna przejawiać również Humdinger, który po wyjściu z więzienia po raz kolejny zamierza wykorzystać sytuację dla własnych korzyści. Chciwy były burmistrz chce zagarnąć drogocenne kamienie, ale jego działania prowadzą do prawdziwego kataklizmu. Psi Patrol po raz kolejny musi więc ruszyć do akcji i uratować sytuację.
Szybka akcja, dużo emocji i widowiskowy finał
Psi Patrol i dinozaury to przede wszystkim pełna energii przygoda przygotowana z myślą o najmłodszych fanach serii oraz miłośnikach prehistorycznych stworzeń. Twórcy doskonale wiedzą, czego oczekuje publiczność przyzwyczajona do serialu. Jest więc szybko, głośno, kolorowo i bardzo efektownie. Kolejne wydarzenia następują niemal bez przerwy, a film czerpie garściami z klasycznego kina akcji. Mamy wielkie zagrożenie, czarny charakter, spektakularne wydarzenia i finał, w którym stawka jest naprawdę wysoka.
Tak duże tempo może jednak okazać się wyzwaniem dla najmłodszych widzów. Film praktycznie nie daje bohaterom ani publiczności chwili na odpoczynek, a szczególnie końcówka potrafi być bardzo intensywna. Dzieci, które nie są przyzwyczajone do dynamicznych kreskówek, mogą poczuć się momentami przytłoczone liczbą wydarzeń i poziomem emocji. Dla małych fanów Psiego Patrolu będzie to jednak prawdopodobnie ogromna zaleta. Jeśli serialowe przygody Rydera i jego ekipy są już dobrze znane, najnowszy film może okazać się ich najbardziej widowiskową odsłoną.
Bezpieczna przygoda dla najmłodszych
Na szczęście mimo dużej dawki akcji twórcy nie przekraczają granicy odpowiedniej dla młodego widza. Nie znajdziemy tu brutalnej przemocy, niepotrzebnie strasznych scen ani skomplikowanej historii, za którą trudno byłoby nadążyć. Nawet dinozaury nie są przedstawione jako groźne bestie rodem z Parku Jurajskiego. Większość z nich wzbudza raczej sympatię niż strach, a spotkanie z nimi jest przede wszystkim okazją do kolejnej przygody.
Szczególnie ciekawie wypadają nowe postacie. Rex, niewielki piesek spotkany na wyspie, szybko pokazuje, że rozmiar nie ma żadnego znaczenia, kiedy trzeba działać i pomagać innym. Jest też Rabarbar, jeden z dinozaurów, który dzięki swojemu charakterowi i wyglądowi ma spore szanse zostać jednym z nowych ulubieńców najmłodszych. Po drugiej stronie ponownie staje Humdinger. Były burmistrz najwyraźniej na dobre polubił życie po ciemnej stronie i tym razem również ma bardzo prosty plan: zdobyć dla siebie to, na czym najbardziej mu zależy. Trudno jednak traktować go jako naprawdę przerażającego przeciwnika. Podobnie jak w poprzednich produkcjach jego niecne pomysły częściej bawią, niż straszą, a charakterystyczny wąsacz pozostaje przede wszystkim źródłem komediowych sytuacji.
Czy warto wybrać się do kina?
Psi Patrol i dinozaury nie próbuje wymyślać serii na nowo. Zamiast tego bierze wszystko, co dzieci lubią w jej poprzednich odsłonach, i podkręca tempo. Są dinozaury, wielka przygoda, efektowne akcje ratunkowe, sympatyczni bohaterowie i czarny charakter, którego łatwo polubić za to, jak bardzo nieudolny jest w swoich planach. Dla najmłodszych fanów Psiego Patrolu to przede wszystkim kolorowe i bardzo dynamiczne widowisko, które zapewnia mnóstwo emocji i dokładnie taką dawkę zabawy, jakiej można oczekiwać po kolejnej przygodzie dzielnej ekipy.




