Super Mario Galaxy Film – recenzja. Szybka i efektowna rozrywka dla najmłodszych

Tego sympatycznego hydraulika z charakterystycznym wąsem zna chyba każdy. Kolejne pokolenia wychowują się na jego przygodach, a wielu rodziców doskonale pamięta czasy, gdy sami – jeszcze jako dzieci – ogrywali platformówki z udziałem Mario i Luigiego. Kilka lat temu świat znany z gier trafił na wielki ekran w formie wysokobudżetowej animacji. Teraz doczekaliśmy się jej kontynuacji – Super Mario Galaxy Film. Czy sequel ponownie zapewni świetną zabawę zarówno dzieciom, jak i ich opiekunom?
Szybciej, więcej, intensywniej
Więcej, szybciej, efektowniej – tak najprościej opisać nową odsłonę przygód Mario. To film, podczas którego dzieci nie będą miały nawet chwili na nudę. Tempo jest zawrotne, a ekran niemal bez przerwy wypełniają kolejne wydarzenia, lokacje i bohaterowie. Twórcy wyraźnie celowali w najmłodszych widzów, dla których utrzymanie uwagi przez dłuższy czas bywa wyzwaniem. Tu nie ma miejsca na przestoje ani monotonię.
Czy to zaleta? Niekoniecznie. Na tak dynamicznym podejściu wyraźnie cierpi fabuła. Historia jest bardzo prosta, momentami wręcz pretekstowa, a film nie próbuje przemycić żadnego głębszego przesłania. Przyzwyczajeni do produkcji Disneya czy DreamWorks, które często niosą ze sobą wartościowe refleksje o relacjach, emocjach czy dorastaniu, możemy poczuć niedosyt. W Super Mario Galaxy Film liczy się przede wszystkim akcja – szybka, intensywna i nieustająca. To rozrywka czysta, ale powierzchowna. Wybierając się do kina, warto mieć świadomość, że dzieci wyniosą z seansu głównie emocje, a nie życiowe lekcje.
Fabuła koncentruje się wokół syna Mausera – antagonisty z pierwszej części – który planuje porwanie księżniczki i uwolnienie swojego ojca, obecnie pomniejszonego i przetrzymywanego w niewoli. Na jego drodze stają oczywiście Mario i Luigi, co prowadzi do serii spektakularnych starć. Warto zaznaczyć, że choć film skierowany jest do młodszej widowni, nie brakuje w nim scen walki, a jedna z nich może nawet zaskoczyć swoją intensywnością. Nie jest to nic skrajnie niepokojącego, ale natężenie akcji i przemocy jest wyraźne i może wpłynąć na emocje najmłodszych widzów.
Największy atut
A co z dorosłymi? Niestety, niewiele tu dla nich. Pod względem fabularnym produkcja przypomina raczej rozbudowaną dobranockę niż pełnoprawną animację familijną. Humor trafia głównie do najmłodszych, choć pojawia się jeden żart wyraźnie skierowany do dorosłych – dość nietypowy i trochę odstający od reszty. Znajdziemy też kilka nostalgicznych odniesień do klasycznych gier, które docenią rodzice, pamiętający początki Mario w latach 90.
Na szczęście film nadrabia oprawą wizualną. Animacja stoi na bardzo wysokim poziomie – jest kolorowa, dynamiczna i po prostu przyjemna dla oka. Projekty postaci i przeciwników świetnie oddają ducha oryginału, jednocześnie dostosowując go do współczesnych standardów. To właśnie warstwa wizualna jest największym atutem tej produkcji.
Filmowy fast food
Super Mario Galaxy Film przypomina filmowy fast food – szybki, atrakcyjny i dający natychmiastową frajdę, ale niezbyt sycący na dłuższą metę. Czy to źle? Niekoniecznie. Wszystko zależy od oczekiwań. Jako lekka, niezobowiązująca rozrywka dla dzieci sprawdzi się bardzo dobrze. A patrząc na reakcje najmłodszych widzów, można być pewnym jednego – po seansie będą zachwyceni.




