REKLAMA

Category: Interesujące

Kamyczki – ogólnopolska zabawa w podchody

Spacerując z dziećmi rozglądajcie się uważnie, możecie bowiem znaleźć małe kolorowe skarby… Nieważne w jakiej części Polski mieszkacie!

Kamyczki – skąd się wzięły?

Pomysł przywędrował do nas od czeskich sąsiadów. Powstała tam grupa ,,kamínky” propagująca zabawę polegającą na malowaniu, chowaniu oraz znajdowaniu kamyków. W Polsce ta idea staje się coraz bardziej popularna, powstaje wiele grup, inne adaptują tę zabawę do swoich celów. Jeśli chcecie znaleźć początek tego wszystkiego, to należy go szukać na Facebooku w grupie #kamyczki.

Na czym polega zabawa w kamyczki?

Dołączyć do tego ogólnopolskiego ruchu można w dwa sposoby: znajdując kamyk, lub chowając go. Jeśli chcemy stworzyć własny skarb, trzeba przestrzegać kilku zasad, które dyktuje właśnie grupa #kamyczki:

  1. Kamyczek pomalować farbą akrylową.
  2. Na odwrocie napisać kod pocztowy, logo Facebooka oraz #kamyczki.
  3. Całość zabezpieczyć lakierem akrylowym.

Tak wykonane kamyczki są bezpieczne dla dzieci i dla środowiska. Nie wolno na nie niczego naklejać! Następnie malutkie dzieła sztuki trzeba położyć w widocznych miejscach. Nie powinny być ukryte w trawie ani w zakamarkach, ponieważ mogą nigdy nie zostać odnalezione. Można na grupie poinformować o lokalizacji, nie można jednak podawać szczegółów, wystarczy nazwa dzielnicy, wsi. A potem trzeba czekać, aż ktoś znajdzie nasz kamyczek 😊.

Jeśli znaleźliście takie cudo, można zrobić zdjęcie i pochwalić się znaleziskiem na Facebooku, podając kod pocztowy. Dzięki temu autor kamyczka będzie mógł go łatwiej znaleźć. Kamyczek można zabrać do domu lub wyprawić go w dalszą podróż i umieścić w innym miejscu. Niektóre znaleziska przechodzą przez kilka rąk i wędrują w odległe zakamarki Polski.

Jeżeli znajdziecie kamyk, który nie do końca spełnia wymogi podane w instrukcji, może to oznaczać, iż został schowany przez kogoś, kto działa w lokalnej, mniejszej grupie. Ustalenie właściciela nie powinno jednak być trudne.

Domowy ogródek z dzieckiem cz. 3 – cytryna, pietruszka, kurkuma, dynia

To już ostatnia część poradnika, który podpowie Wam, jak razem z dzieckiem zacząć przygodę z domowym ogródkiem. Jeśli przegapiliście poprzednie części, tutaj znajdziecie odnośniki – część pierwsza, część druga. Tym razem proponujemy egzotyczne cytryny i kurkumę, a także rodzimą pietruszkę i dynię.

CYTRYNY

Własne drzewko cytrynowe? To możliwe! Pestki owocu trzeba obrać, dokładnie wytrzeć, następnie zawinąć kilkukrotnie w ręcznik papierowy i spryskać wodą. Pestki zawinięte w mokry ręcznik papierowy umieszczamy w słoiku, który zamykamy i wkładamy do ciemnego miejsca na 2 tygodnie. Po tym czasie nasiona powinny wypuścić korzenie. Do kolejnego etapu będzie nam potrzebna skorupka jajka. Rozbijamy czubek jajka, wylewamy zawartość i zostawiamy około 2/3 jajka (odrywamy górę). Na dnie robimy dziurkę, która będzie odprowadzać nadmiar wody. Do skorupki wsypujemy ziemię, wsadzamy pestkę korzeniem do dołu, a następnie stawiamy całość na zakrętce od wody. Dbamy o nawilżenie roślinki i ponownie, czekamy około 2 tygodnie. Po tym czasie powinniśmy już mieć kilkucentymetrowy pęd. To jest czas, by całość przesadzić do większej doniczki, razem ze zgnieciona w rękach skorupką jajka, która będzie doskonałym nawozem. Drzewko wymaga dużo słońca i odpowiedniego podlewania. W polskich warunkach możemy raczej liczyć na niewielkie drzewko ozdobne w domu.

PIETRUSZKA

Jeżeli lubicie świeżą natkę do rosołu, bądź jakiegokolwiek innego dania, możecie mieć ją zawsze w kuchni pod ręką. Wystarczy nam do tego zwykła sklepowa pietruszka, ale mamy tu na myśli tę białą część, czyli korzeń. Należy odciąć dolną część i wsadzić do doniczki, najlepiej kilka obok siebie. Przysypujemy ziemią do takiego poziomu, by wystawał sam czubek. Następnie podlewamy ją obficie, a potem musimy zapewnić wysoką wilgotność, co uzyskamy poprzez założenie reklamówki na górę. Po około 7-10 dniach powinny pojawić się listki. Wtedy ściągamy reklamówkę, stawiamy w słonecznym miejscu i regularnie podlewamy – świeża natka będzie zawsze na wyciągnięcie ręki,

KURKUMA

Ostatnio coraz łatwiej dostępna w sklepach, choć wciąż wiele osób nie zdaje sobie sprawy z jej niezwykłych właściwości zdrowotnych. Aby wyhodować własną roślinkę, wystarczy wybrać kawałek kurkumy, na którym zauważymy rosnący pęd. Podobnie jak w przypadku imbiru, kłącza te są pryskane środkami hamującymi wzrost. Dlatego przed posadzeniem należy ją przez 15 minut moczyć w wodzie z sodą oczyszczoną. Następnie wkładamy kurkumę do doniczki z ziemią, przysypujemy i podlewamy, dbając o odpowiednie odprowadzanie nadmiaru wody. Wskazane jest tutaj postawienie pojemnika we wschodnim oknie. Gdy roślina wypuści kilkucentymetrowe korzenie, możemy ją przesadzić do szklarni.

DYNIA

Dorodną dynię najpewniej uda nam się uzyskać poprzez sadzenie w szklarni. Ale pierwszy krok do tego możemy wykonać w domu, wspólnie z dzieckiem. Jeśli macie to warzywo, wystarczy wyciągnąć z niego pestki, które trzeba wypłukać, a następnie wysuszyć na słońcu. Potem wsadzamy je do niewielkiej doniczki z ziemią, podlewamy i czekamy na pojawienie się pędu. Gdy roślinka będzie miała już kilka centrymetrów, można ją przenieść do szklarni.

Zamiast bliźniaków urodziła się dziewczynka. Jej waga robi wrażenie

W szpitalu w Wielkiej Brytanii 21-letnia kobieta urodziła swoje pierwsze dziecko. Poród był o tyle niezwykły, że dziewczynka jest oficjalnie 2. największym bobasem w historii Wielkiej Brytanii!

Duży brzuch, duże dziecko

Zapewne niejedna mama będąc w ciąży usłyszała kiedyś ,,Ale wielki brzuch! Chyba będą bliźniaki”. Nie inaczej było w przypadku Amber Cumberland, choć tutaj nawet lekarze byli w błędzie! Mimo badań ultrasonograficznych w czasie ciąży płód był tak ogromny, że lekarze zakładali ciążę bliźniaczą. Rodzice do samego końca byli o tym przekonani. Brzuch młodej mamy wzbudzał powszechne zainteresowanie przechodniów, stał się też przyczyną dużego dyskomfortu w czasie ciąży.

Długotrwały poród

Chociaż wskazanie do cięcia cesarskiego wydałoby się oczywiste, z początku poród miał się odbyć siłami natury. Na pewnym etapie okazało się jednak, że byłoby to bardzo niebezpieczne, dlatego po wielu godzinach akcji porodowej, lekarze podjęli decyzję o wykonaniu cięcia cesarskiego. Nawet taka opcja była jednak trudniejsza w wykonaniu, niż by się mogło wydawać, ponieważ ,,maluch” potrzebował więcej miejsca, by wyjść. Po blisko 24 godzinach na świat przyszła Emilia z imponującą wagą 5,84 kg!

Reakcja rodziców

Rodzice byli bardzo szczęśliwi, że poród zakończył się szczęśliwe i że wbrew ich przekonaniu, zostali rodzicami jednego dziecka. Dla pierworódki bliźniaki byłyby na pewno dużym wyzwaniem. Amber odczuła ulgę, ponieważ ciąża była już 2 tygodnie przenoszona, a dolegliwości bólowe i problemy z przemieszczaniem się były dla kobiety nie do zniesienia.  Rozwiązanie z pewnością było też ulgą dla Scotta, ojca Emily, który ze względu na restrykcje covidowe, musiał spędzić na szpitalnym parkingu 42 godziny w oczekiwaniu na rozwój akcji porodowej!

Sensacja na porodówce

Emily wzbudziła niemałą sensację na oddziale. Lekarze żartowali, że Amber urodziła od razu niemowlaka (toddler), zamiast noworodka (ang. ,,toddler” to określenie na kilkumiesięczne dzieci), a pielęgniarki robiły sobie z ,,małą” zdjęcia. Pojawiła się również potrzeba załatwienia pieluch z pediatrii, ponieważ te, których standardowo używa się dla niemowląt, były za małe.

Najcięższe noworodki w Polsce i na świecie

Emily znalazła się na podium wśród najcięższych noworodków Wielkiej Brytanii. Okazuje się jednak, że w Polsce osiągamy jeszcze większe wyniki, co i tak blado wypada w porównaniu do rekordu światowego.

Polski rekordzista to Kacper, który urodził się w 2007 roku i ważył… 7 kg 130 g! Jeszcze bardziej niezwykłe jest to, że dziecko przyszło na świat siłami natury.

Daleko mu jednak do noworodka z dalekiej Australii, który ważył aż 18 kg…

Baby shower to za mało? Czas na gender reveal party

Baby shower jest już całkiem powszechnym zwyczajem. Przyjaciółki, siostry i kuzynki ochoczo organizują przyszłym mamom imprezę z okazji rychłego rozwiązania. Jest to okazja zarezerwowana wyłącznie dla kobiet (zazwyczaj!), ale coraz bardziej popularne jest ostatnio wydarzenie, które świętuje się w mieszanym gronie.

Co to jest gender reveal party?

Wielu rodziców od samego początku ciąży z niecierpliwością czeka na poznanie płci. Nieliczni decydują się czekać z tym aż do narodzin, jednak znakomita większość nie może się doczekać. Jakie ubranka kupować? Jakie dodatki do pokoju? No i chyba najważniejsze: jakie imię wybrać? Na informację o płci z niecierpliwością czekają często babcie, przyjaciele rodziny i nie tylko. Dlatego pojawił się pomysł celebracji dnia, w którym poznajemy płeć dziecka – służy temu gender reveal party (ang. impreza z okazji ujawnienia płci).

Pomysły na gener reveal party

Są dwa scenariusze imprezy – gdy rodzice wiedzą, jaka jest płeć i przyjęcie ma być niespodzianką dla gości, lub gdy nikt nie wie. Jak zorganizować imprezę, nie znając płci? Opcji jest kilka. Podstawą tutaj będzie jednak współpraca z ginekologiem, który płeć dziecka zapisze na kartce i schowa do koperty.

  • Pudełko z ubrankami. Rodzice wybierają w sklepie dwa zestawy ubrań, dla dziewczynki i dla chłopca. Następnie przy kasie proszą ekspedientkę, by ta zajrzała do koperty i policzyła wyłącznie zestaw dla danej płci, a następnie zapakowała do pudełka, które zostanie otwarte na przyjęciu.

  • Karteczka w balonie. Napełniamy różowo – niebieskie balony helem, wcześniej chowając do środka karteczkę z płcią oraz kilka pustych. Na imprezie wspólnie z gośćmi przebijamy balony i szukamy tej jedynej karteczki!

  • Babeczki z niespodzianką. Przygotowujemy babeczki, a w jednej z nich ukrywamy kartkę z określeniem płci. Częstujemy babeczkami gości i czekamy, kto znajdzie cenną informację.

Możemy również przekazać kopertę z naszą cenną tajemnicą przyjaciółce bądź siostrze.

  • Balony w niebo. Zaufana osoba ma za zadanie przygotować zamknięte pudełko z balonami w danym kolorze. Na przyjęciu przyszli rodzice otwierają karton, z którego szybko poszybują różowe bądź błękitne ‘zwiastuny’.
  • Odzież sugerująca płeć. Przyjaciółka kupuje przyszłej mamie odzież, która będzie jasnym przekazem odnośnie płci. Można pójść o krok dalej – zasłonić rodzicom oczy, ubrać mamie daną rzecz, a potem wspólnie odsłonić oczy.

  • Balon z confetti. Czarny balon należy wypełnić niebieskim bądź różowym confetti i w kluczowym momencie spotkania – przebić go.

Jeśli rodzice znają płeć dziecka i chcą zaskoczyć resztę zebranych, mogą to zrobić na kilka sposobów.

  • Balon mamy i taty. Mama i tata trzymają w ręce po jednym balonie – niebieskim i różowym. Zebrani ustawiają się i zgadują, który poleci w niebo. Na znak rodzic trzymający odpowiedni balon po prostu go wypuszcza.

  • Rodzeństwo w akcji. Jeżeli w domu na braciszka lub siostrzyczkę czeka starsze rodzeństwo, ujawnienie płci może się odbyć poprzez wkroczenie starszego malucha na imprezę w niebieskim lub różowym stroju.

  • Tort z kolorowym wnętrzem. Jako gwóźdź programu planujemy tort, który na zewnątrz będzie biały. Jednak jego środek ujawni nam płeć! Wariant ten można zrealizować również w niewiedzy, przekazując piekarzowi kopertę od ginekologa i podając wskazówki wykonania.

25-latka urodziła o dwoje dzieci za dużo! Spodziewała się siedmiorga

W Maroko doszło do niezwykłego porodu. 25-letnia Halima Cisse urodziła 9 dzieci, co już samo w sobie jest bardzo rzadkie. Dodatkowym zaskoczeniem może być tutaj fakt, że młoda mama z Mali spodziewała się ,,tylko” 7 dzieci!

Narodziny 9-raczków

Szanse na szczęśliwe urodzenie takiej ilości dzieci są niezwykle małe, wręcz trudne do oszacowania. Halima może więc cieszyć się niezwykłym szczęściem, bowiem dzieci są zdrowe. Wszystkie przyszły na świat poprzez cięcie cesarkie, a sama operacja była obarczona ogromnym ryzykiem. Według informacji od marokańskiej minister zdrowia, zarówno mama jak i wszystkie maluchy czują się dobrze, w przeciągu kilku tygodni będą mogli wrócić do domu.

W czasie ciąży na badaniach USG było widoczne jedynie 7 dzieci. Dlatego sporym zaskoczeniem było dla wszystkich, także dla lekarzy, gdy na świat przyszło 5 dziewczynek i 4 chłopców. Młoda mama mieszka w Mali, jednak lekarze szybko zalecili szczególną opiekę i przetransportowano ją do specjalistycznego szpitala w Maroku. Ta niezwykła ciąża zachwyciła ludność zachodniej Afryki i przykuła uwagę przywódców państw. Być może dzięki temu udało się szczęśliwe rozwiązanie. W przypadku tak mnogiej ciąży, istnieje ogromne ryzyko, że któreś dziecko nie dotrwa do porodu.

Ciąża mnoga

Przypadki, kiedy rodzi się więcej niż troje dzieci, zawsze przykuwają uwagę mediów oraz społeczeństwa. Całkiem niedawno cała Polska żyła historią rodziny z Małopolski, w której urodziły się zdrowe 6-raczki i był to pierwszy taki przypadek w naszym kraju. Parę lat wcześniej niezwykły szum medialny wywołała kobieta, której za pomocą in-vitro udało się zajść aż w 8-krotną ciążę! Chociaż jej celem było trafić do Księgi Rekordów Guinessa, plany pokrzyżowała jej matka z Indii, która w podobnym czasie urodziła…. 11 dzieci!

Domowy ogródek z dzieckiem cz. 2 – ananas, sałata, bazylia, cebula dymka

Mamy nadzieję, że tydzień temu czytaliście pierwszą część poradnika -> KLIK i spróbowaliście coś z dziećmi posadzić. Dzisiaj proponujemy Wam kolejne 4 rośliny, a wśród nich znajdą się owoce, warzywa oraz zioła. 

ANANAS

Do sadzenia będzie Wam potrzebny jedynie ,,czubek” ananasa – jego zielona część. Trzeba wyciąć cały ,,pióropusz” i oderwać zewnętrzne liście. Następnie usunąć resztki miąższu. Tak przygotowaną część owocu należy umieścić kilka centymetrów nad wodą i czekać, aż pojawią się pierwsze, cienkie korzenie. Wtedy należy przesadzić ananasa do dużej doniczki z ziemią i regularnie podlewać. UWAGA! Hodowanie ananasa jest bardzo czasochłonne. Będzie to dobry trening cierpliwości dla dziecka 😉

SAŁATA

Resztki sałaty (dolna część) mogą nam zapewnić świeże liście, gotowe do spożycia po zaledwie kilku tygodniach. Wystarczy pozostałości opłukać i wsadzić do jakiegoś pojemnika z wodą. W zasadzie nie trzeba ich nawet potem wsadzać do ziemi, bo już w takiej postaci nasza sałata wkrótce wypuści nowe liście. Jeżeli jednak przeniesiemy ją do doniczki z ziemią, możemy liczyć na bardziej obfity wzrost i więcej smacznej sałaty na kanapkę! 

BAZYLIA

Często kupujemy w sklepie zioła w doniczkach, które mimo podlewania, momentalnie umierają i nadają się tylko do wyrzucenia. Spowodowane jest to zniszczeniem korzeni w trakcie przesadzania oraz niską jakością podłoża. A wystarczy oderwać dorodną gałązkę, usunąć z dolnej części liście i wsadzić do wody. Podobnie jak w przypadku sałaty, już samo trzymanie w wodze zapewni nam przyrost świeżych listków. Gdy łodyga wypuści korzenie, można ją wsadzić do doniczki z ziemią i obserwować, jak nasza roślinka się powiększa. 

CEBULA DYMKA (LUB JAKAKOLWIEK INNA)

Każdą cebulę, jaką mamy w domu, możemy z powodzeniem zasadzić. Cebula dymka ma bardzo smaczny szczypior i jest niewielka. Wystarczy bulwiastą część opłukać, wytrzeć i wsadzić do ziemi. Aby przyspieszyć jej wzrost, można wcześniej wsadzić ją do wody, by wypuściła korzenie – trzeba jednak często wymieniać wodę! Już po kilku dniach zobaczymy, jak szczypior powoli pnie się ku górze.

24 kwietnia 2021 by Agnieszka Kurtyka 0 Comments

Domowy ogródek z dzieckiem cz. 1 – czosnek, pomidor, imbir, awokado

Przygotowaliśmy dla Was 3-częściowy poradnik, jak wspólnie z dzieckiem zacząć domowy ogródek. Niektóre z podanych roślin będą mogły rosnąć na Waszym parapecie, inne przeznaczone są finalnie do posadzenia w ogrodzie/szklarni. Co tydzień będziemy publikować kolejną część.

20-30 lat temu prawie każdy miał jakiś ogródek warzywny, jeśli nie u siebie, to u rodziców czy wujków. Przemiany, jakie miały miejsce na przestrzeni minionych dekad spowodowały, że zwyczaj własnego sadzenia warzyw odszedł do lamusa. W sklepach można kupić nawet najbardziej egzotyczne owoce, produkty BIO, a przy dzieciach na nadmiar wolnego czasu nie sposób narzekać. Trend ten powoli jednak wraca. Zauważyliśmy, że produkty w sklepach nie są do końca pewne, nie wiemy, w jaki sposób są hodowane i transportowane. Ponadto, jak się okazuje, posadzenie własnych warzyw wcale nie jest takie trudne i czasochłonne, nawet gdy mieszka się w mieszkaniu! Można to zrobić wspólnie z dzieckiem i potraktować jako naukę systematyczności, cierpliwości czy odpowiedzialności.

Co można posadzić w domu?

Prawie wszystko, co macie w spiżarce lub lodówce. Zwiędła sałata, klapnięty pomidor, stary kawałek imbiru – to wszystko nadaje się do posadzenia!

CZOSNEK / SZCZYPIOR

Uprawa czosnku jest banalnie prosta, dziecko może to wykonać samodzielnie. Jeżeli zależy nam tylko na samym szczypiorze, już po dwóch tygodniach możemy liczyć na efekty. Na wyhodowanie główki czosnku trzeba niestety czekać wiele tygodni. Jedyne, czego potrzebujemy, to jakieś naczynie/doniczka, ziemia oraz ząbki czosnku. Ząbki należy obrać i wsadzić do połowy wysokości do ziemi. Trzeba tutaj zwrócić uwagę, by nie posadzić go do góry nogami! Dolna część czosnku jest twardsza, z reguły przy obieraniu odcinamy ją. Górna część czosnku jest bardziej szpiczasta – to niej wyrośnie nasz szczypior. Pilnujemy, by podłoże było odpowiednio wilgotne i obserwujemy 😊

POMIDOR

Jeżeli jakaś odmiana Wam wyjątkowo smakuje, bardzo łatwo możecie ją wyhodować u siebie w domu. Warzywo (chociaż niektóry uważają, że to jednak owoc 😉) wystarczy pokroić, plasterki położyć na warstwie ziemi w płaskim pojemniku i przykryć kolejną warstwą, a potem zraszać wodą. Z czasem może pojawić się biały nalot – pleśń, efekt rozkładu miąższu. Wkrótce jednak zniknie, a z ziemi zaczną się pojawiać pierwsze kiełki. Kiedy w naszym pojemniku zrobi się ciasno, czas przesadzić pomidorki. Wyciągamy każdy kiełek osobno, obrywamy około 1/3 korzenia, a następnie wsadzamy roślinkę do większej doniczki. Dość szybko będziemy mieć mały krzaczek. Aby uzyskać owoce, najlepiej posadzić pomidory w szklarni.

IMBIR

Jeżeli zauważycie, że imbir, który trzymacie w domu, zaczął puszczać pędy, jest to znak, że roślina nadaje się do posadzenia. To bardzo istotne, ponieważ kłącza imbiru, które możemy kupić w sklepie, często pryskane są środkami mającymi za zadanie zahamować ten proces. Jeśli uda nam się zaobserwować pęd, warto imbir zamoczyć na 10-15 minut w wodzie z sodą oczyszczoną – pozwoli ona na pozbycie się całej zbędnej chemii. Po wypłukaniu imbir wystarczy wsadzić do doniczki z ziemią i zasypać. Całość dobrze jest położyć przy wschodnim oknie i podlewać 1 raz w tygodniu, jeśli mocno grzeje słońce to częściej. Imbir nie lubi nadmiaru wody, dlatego warto użyć pojemnika, który odprowadzi nadwyżkę. Po około 2 miesiącach, kiedy będą już dobrze rozwinięte korzenie, imbir można posadzić w szklarni.

AWOKADO

Chociaż owoc ten jest bardzo popularny, ostatnio coraz częściej mówi się o tym, jak wiele wody pochłania jego produkcja. Może warto spróbować posadzić go w domu? Do tego wystarczy pestka! Trzeba jednak kupić odpowiedni owoc – nie powinien być ani zbyt twardy, ani zbyt miękki. Gdy będzie nadgniły, pestka będzie szarawa, nienadająca się do uprawy. Przy przekrajaniu awokado staramy się nie uszkodzić pestki, którą następnie trzeba opłukać. Są dwa sposoby sadzenia – można po prostu wsadzić pestkę do ziemi i czekać. Jeśli chcemy mieć szybsze efekty, pestkę należy namoczyć, obrać brązową skórkę, a następnie wbić w nią trzy wykałaczki i częściowo umieścić w wodzie. Gdy pojawią się korzenie, wsadzamy pestkę do doniczki i czekamy 😊 Na owoce trzeba niestety czekać kilka lat.

19 kwietnia 2021 by Anna Migacz 0 Comments

Jak wspierać wyobraźnię dziecka

Wyobraźnia to zdolność kreowania nowych obrazów. Wykraczanie umysłem poza to, co już poznaliśmy i szukanie nowych doświadczeń. Wyobraźnia działa bez przerwy, dzięki czemu możemy przewidzieć, co wydarzy się za chwile. To nie tylko fantazjowanie o bohaterach poznanych w książkach czy udawanie, że podłoga to lawa, ale także analizowanie i przetwarzanie zdarzeń, by wyciągnąć z nich wnioski.

Dzieci do drugiego roku życia nie potrafią wyobrazić sobie czegokolwiek, zdolność tą nabywają wraz z rozwojem mózgu i jego funkcji poznawczych. Prawdziwy rozkwit dziecięcej wyobraźni przypada pomiędzy 3. a 5. rokiem życia i to właśnie wtedy dziecko projektuje w głowie najwięcej obrazów, o których tak chętnie opowiada. Wspierając dziecięcą wyobraźnię dbamy o rozwój jego intelektu i ułatwiamy naukę nowych umiejętności.

Jak wspierać wyobraźnię dziecka?

Odgrywanie ról
Bawcie się w teatr, dziecko w przedstawieniu ma możliwość zmienić się w postać, która go fascynuje i inspiruje. To świetne ćwiczenie dla mózgu. Możemy je nauczyć w ten sposób, jak zachować się, gdy nagle wybuchnie pożar albo gdy trzeba wezwać pomoc udając policjanta czy strażaka.

Rysuj, nie kopiuj
Zaproponuj rysunki abstrakcyjne, które nie przedstawiają nic znanego nam dotychczas. Pozwala to rozbudzić kreatywność, a opowiadanie o nich to doskonała okazja do rozwoju wyobraźni. To, co my, dorośli, postrzegamy jako zwykły kwadrat, dla dziecka może być statkiem kosmicznym lub zamkiem królewny.

Opowiadajcie zmyślone historyjki
Bajki, które opowiadacie sobie nawzajem to cudowna, rozwojowa zabawa. Dzięki temu dziecko uczy się tworzyć nowe sytuacje i postaci.

Fantazjujcie odpowiadając na pytania: co by było gdyby…
Gdyby słoń miał ogon zamiast trąby albo żyrafa nie miałaby tak długiej szyi? To pozwoli dziecku poznać scenariusze nowych wydarzeń. Łatwiej zrozumieć dlaczego zachodzą w naturze różne zjawiska, gdy są opowiadane w zabawie, a nie tylko przeczytane w książkach.

Baw się w szalone zabawy
Możecie udawać, ze łóżko to okręt piracki, a podłoga wzburzony ocean. Dzieci uwielbiają takie zabawy, które pozwalają w nieograniczony sposób korzystać z wyobraźni.

Zabawy, które wspierają wyobraźnię dziecka, są korzystne i przyjemne zarówno dla dziecka, jak i rodziców. Pozwala to na zbudowanie silnej więzi, przecież takie sekretne zabawy, z bohaterami znanymi tylko wam, to prawdziwy przywilej. Czas poświęcony dziecku nigdy nie jest czasem zmarnowanym, ponieważ zawsze uczy nas nowych rzeczy – o sobie i o dziecku.

16 kwietnia 2021 by Anna Migacz 0 Comments

14-latka w drugiej ciąży, jak potoczyło się życie Darii?

Daria to doświadczone przez los dziecko, które przedwcześnie musiało stać się dorosłą. Rodzinny dom jest na jej utrzymaniu, matka choruje na zaawansowaną chorobę nowotworową, ojciec jest alkoholikiem. Dziewczyna opiekuje się córką Emi, a także dwójką rodzeństwa. Spotyka się też z niesamowitym internetowym hejtem. Gdy media przestały zabiegać o jej obecność, nikt nie zainteresował się losami młodej matki. Nie znalazły się żadne organizacje gotowe wspierać dziewczynę w nowej sytuacji.

Daria przyznaje, że jest jej ciężko:

Gdybyście tylko wiedzieli, co naprawdę dzieje się w moim życiu... Jestem okropnie zmęczona, ponieważ w rodzinie tylko ja zarabiam. Do tego cały czas siedzę z Emi. Wszyscy uwielbiają oceniać kogoś, nawet nie wiedząc, co się z tym człowiekiem dzieje.

Jej historią żyły media na całym świecie w 2020 roku. Gdy zaszła w pierwszą ciążę ludzie rozprawiali nad tym, czy 13-letnie dziecko jest wystarczająco dojrzałe, by zapewnić opiekę noworodkowi. Najbardziej zadziwiająca była informacja, że ojcem jest 10-letni Wania. Para wstawiała wspólne zdjęcia na Instagramie, wystąpiła w kilku programach telewizyjnych, zapewniając o ich miłości. Próbowała przekonać wszystkich, że są gotowi stać się rodziną. Daria stała się popularna, ma prawie 150 000 followersów, spopularyzowała rosyjski odpowiednik hasztagu #13latkawciazy.

Niedługo po tym, wyszło na jaw, że 10-latek nie był fizycznie w stanie spłodzić dziecka – nie stał się jeszcze na tyle dojrzały płciowo. Pod presją opinii publicznej Daria przyznała, że ojcem dziecka jest 15-letni Stiopa, licealista, przez którego została zgwałcona. Interweniowała policja, 15-latek przebywał w areszcie domowym.

Jakiś czas temu Daria powiadomiła za pomocą mediów społecznościowych o drugiej ciąży, tym razem ojcem ma być 30-latek, jej znajomy. ,,Znowu w ciąży” – napisała. Jeśli informacje się potwierdzą, jej drugie dziecko pojawi się na świecie latem.

24 marca 2021 by Anna Migacz 0 Comments

Problemy z wymową – co powinno nas zaniepokoić?

Mowa to jeden z najważniejszych sposobów komunikacji. Jeśli dziecko skończyło 3 lata i nadal ma problem z porozumiewaniem to znak, że wizyta u logopedy jest konieczna. Logopeda zdiagnozuje wady i zaburzenia wymowy, a także wspomoże rozwój kompetencji językowych, które zdecydowanie mają wpływ na wyniki w nauce.

W Polsce przyjmuje się koncepcję kształtowania mowy według Leona Kaczmarka. Ustalił on pięć podstawowych etapów ewaluacji językowej:

  • etap przygotowawczy (3–9. miesiąc życia płodowego),
  • okres melodii (1. rok życia dziecka),
  • okres wyrazu (do ukończenia 2. roku życia),
  • okres zdania (2–3. rok życia),
  • okres swoistej mowy dziecięcej (3–7. rok życia).

Etap przygotowawczy

To czas życia płodowego, wtedy wykształcają się narządy mowy, słuchu i wzroku. Pierwsze dźwięki, które odbiera dziecko, to rytm. Już w 4. miesiącu płód odczuwa rytm bujania, gdy matka jest w ruchu. W 4 – 5. miesiącu reaguje na bodźce akustyczne, jego akcja serca przyspiesza, odczuwa niepokój. W tym czasie zaczyna również rozpoznawać głos matki, a w 7. miesiącu słyszy bicie jej serca. Na tym etapie nie wpływamy na rozwój mowy bezpośrednio.

Okres melodii (1. rok życia dziecka)

Dziecko komunikuje się głównie za pomocą krzyku i płaczu. Rozpoczyna również okres głużenia i gaworzenia – czyli ćwiczenia podstawowych głosek. Wraz z końcem tego okresu dziecko już sporo rozumie, szczególnie wypowiedzi o zabarwieniu emocjonalnym, reaguje na imiona i twarze domowników. Reaguje ruchem na komunikację i próbuje nawiązać kontakt.

Nieprawidłowe zachowania to:

  • częste oddychanie ustami,
  • brak reakcji na dźwięki,
  • brak reakcji na rozmówcę,
  • nieprawidłowości w budowie języka, warg, policzków

Okres wyrazu – od 12. do 18. miesiąca (2. rok życia)

Dziecko powinno używać wszystkich samogłosek (poza nosowymi) oraz spółgłoski p, b, m, t, d, n, t, ś, czasem ć. Zaczyna rozumieć więcej słów, wyrażeń i zdań, niż jest w stanie wypowiedzieć. Norma dla 18. miesięcznego dziecka to wypowiadanie około 50 słów, natomiast rozumienie około 100, w tym proste polecenia. 
Zaniepokoić rodziców na tym etapie może brak którejś z wymienionych umiejętności, a także widoczne wady zgryzu, trudności z wymową głoski, która w tym czasie powinna być utrwalona lub  wadliwa artykulacja: wsuwanie języka między zęby, świszczenie, jąkanie, zacinanie, zbyt szybka lub za wolna mowa, chrapanie.

Okres zdania – od 2. do 3. roku życia

Dziecko zaczyna komunikować się już zdaniami dwu-, trzy- wyrazowymi. Powinno prawidłowo wymawiać wszystkie samogłoski ustne i nosowe, chociaż mogą występować odstępstwa np. zamiana samogłosek : a-o, e-a, i-y oraz zmiękczanie spółgłosek p, b, m f, w odpowiednio jako: pi, bi, mi, fi, wi. Pod koniec tego okresu mogą pojawiają się już czasem głoski: s, z, c, dz, a nawet sz, ż, cż, dż. Dwulatek powinien operować około 300 słowami. Jeśli malec nie jest zainteresowany komunikacją werbalną, rozwój mowy nie jest prawidłowy. Jeśli dwuletnie dziecko mówi zaledwie krótki komunikaty – mama, tata, tak, nie – jest to powód do niepokoju.

Okres swoistej mowy dziecięcej – od 3. do 6–7. roku życia

Czteroletnie dziecko zna już głoski: s, z, c, dz. Wymawiane jako ś, ź, ć, dź jest nieprawidłowe. Około 5. roku życia często pojawia się głoska r, a także sz, ż, cz, dż, choć ich zamiana na s, z, c, dz lub ś, ź, ć, dź, nie jest jeszcze sygnałem o nieprawidłowościach. To czas gdy dziecko nadal skraca wyrazy, przestawia głoski, upraszcza, jednak jego mowa powinna być już zrozumiała dla otoczenia.

Rozwój mowy trwa zazwyczaj do szóstego roku życia. Każde zaburzenia i wady wymowy u dzieci starszych, a także wcześniejsze problemy z danego okresu określamy jako opóźnienie rozwoju mowy.

Jeśli zauważymy jakiekolwiek odstępstwa od normy nie panikujmy, ale skonsultujmy się ze specjalistą. Prawidłowa mowa, ułatwia życie i pomaga w rozwoju innych umiejętności.

REKLAMA